ALEJA UŁANÓW KRECHOWIECKICH
PRZEDŁUŻENIE ULICY PIERACKIEGO do Patku
W 1917 r. podczas wojny światowej, gdy wojsko rosyjskie, niekarne i zdemoralizowane opuszczało swe stanowiska pod Stanisławowem, banda zrewolucjonizowanych Moskali chciała zrabować i spalić Stanisławów.
Od zagłady uratował 23 lipca 1917 miasto polski pułk ułanów, pozostający w służbie rosyjskiej pod dowództwem pułk. Mościckiego. Już w następnym dniu pułk otrzymał rozkaz osłaniania odwrotu armii rosyjskiej. Po 5-cio godzinnej walce ułanów pod Krechowcami (4 km od Stanisławowa) z Niemcami wśród kilkakrotnych szarż, mogła się dywizja rosyjska wycofać. Pułk ułanów walczących pod Krechowcami otrzymał nazwę l-go pułku ułanów krechowieckich.
W 1920 r. dał ten pułk raz jeszcze dowody swego męstwa walcząc przeciw bandom Budiennego w wojnie polsko-rosyjskiej. Przed wojną siedzibą pułku był Augustów.
DZIELNICA BELWEDER
od SAPIEŻYŃ5KIEJ do SIEMIRADZKIEGO.
Nazwa dzielnicy i ulicy pochodzi od nazwy ogrodu i zwierzyńca, znajdującego się do 1809 r. W tej części miasta.
"Belweder" rozciągał się od ulicy Sapieżyńskiej aż po Bystrzycę. W pobliżu ulicy im. Br. Pierackiego ogród łączył się z zwierzyńcem, który znajdował się w rejonie ogrodu Romaszkana.
Belweder założyć miała Katarzyna Kossakowska. Nazwa pochodzić ma od nazwy byłego pałacu cesarskiego, istniejącego pod Wiedniem, w pobliżu którego poległ Stanisław Potocki 12 września 1683 r. W "Belwederze" znajdował się myśliwski pałacyk właścicieli Stanisławowa. Około r. 1809 wyniszczono na polecenie właściciela Belwederu drzewostan ogrodu. Przestrzeń całą podzielono na małe działki, które następnie rozsprzedano.
DĄBROWA
PRZY ALEI PREZYDENTA MOŚCICKIEGO
W miejscu gdzie rozbudowała się dzielnica Dąbrowa istniała do połowy XIX. w., dąbrowa.
Franciszek Karpiński wspomina w swych "Pamiętnikach", że wśród jej dębów szukał schronienia i zapomnienia o troskach, w czasie swego pobytu w stanisławowskim gimnazjum.
Dziś nie pozostało śladu z dąbrowy. Została jedynie nazwa dla powstałej po pierwszej wojnie na jej miejscu dzielnicy.
ul. AGATONA GILLERA
od GOŁUCHOWSKIEGO do P. O. w.
Postać tego wielkiego Polaka została chlubnie zapisana w dziejach naszego miasta, jako tego, który w latach 1884-1887 położył duże zasługi dla rozwoju życia narodowo - społecznego w mieście. Agaton Giller ur. 9 stycznia 1831 r. W Opatówku pod Kaliszem. Do szkół uczęszczał w Kaliszu, Warszawie i Łomży.
W kilka lat później podąża na Węgry, aby zaciągnąć się do Legionu polskiego. Lecz w drodze zostaje aresztowany. Po uwolnieniu przebywa w Wielkopolsce, zwiedza Podkarpacie, następnie udaje się do majątku hr. Mączyńskiego w Pieniakach pod Brodami, i poświęca się pracy nauczycielskiej. Po kilkumiesięcznym pobycie w Galicji, zostaje aresztowany w r. 1853 i wydany w ręce żandarmerii rosyjskiej. Początkowo więziony w Warszawie, zostaje wysłany na Syberię do Irkucka i Szyłki. Tam prowadzi badania nad historią i geografią Zabajkału. W r. 1860 wraca do kraju. W Warszawie zostaje redaktorem tygodnika "Czytelnia Niedzielna" i wówczas pisze sławną odezwę "Posłanie do wszystkich Polaków". Po wybuchu powstania z powodu terroru uchodzi do Szwajcarii i Zurychu pracuje konspiracyjnie w dalszym ciągu. Z zagranicy wraca do Lwowa,gdzie pracuje dalej w organach konspiracyjnych. W czerwcu 1884 przyjeżdża do Stanisławowa, do szwagra F. Kopernickiego. W Stanisławowie służy społeczeństwu polskiemu doskonałym piórem. Od czasu do czasu wyjeżdża do Lwowa i Kołomyi aby mieć stałąłączność z ogniskami ruchów wolnościowych. Był on założycielem "Kuriera Stanisławowskiego". Umarł w roku 1887 z 17 na 18 lipca. Zwłoki jego spoczęły na cmentarzu miejskim w Stanisławowie. Obecnie zostały przeniesione na Powązki w Warszawie.
ul. GOSŁAWSKIEGO
Od ul. SOBIESKIEGO (poczta główna) do Pl. MICKIEWICZA
Gosławski Maurycy ur. się 5, października 1802 r. W Frampolu (między Kamieńcem a Jarmolińcami na Podolu). Od r. 1819 uczęszczał do liceum Krzemienieckiego. Po ukończeniu nauki służył w wojsku rosyjskim, które w 1829 r. na wieść o powstaniu opuścił. Brał czynny udział w walkach. Służył Powstaniu również piórem, pisząc wiersze okolicznościowe (Poezje ułana polskiego 2 t. 1833 r.). Jego piosenki żołnierskie cieszyły się wielką popularnością. Po upadku powstania ułatwiono mu ucieczkę do Galicji, skąd uszedł do Francji.
Jako poeta ma znaczeniedość duże. Wprowadził bowiem do "swych utworów motyw regionalny (Podole) w myślhaseł romantyzmu. W 1833 r. sprzymierzył się z Konarskim i jako emisariusz Wyruszył z Francji do Galicji.
Zdradzony i wyśledzony aresztowany został w Jagielnicy na Podolu, przez władze austriackie skąd odeslano go do więzienia w Zaleszczykach a z tamtąd do Stanisławowa, pod przybranym nazwiskiem Maurycego Jasińskiego. Tu w więzieniu wykazał niezłomny hart ducha. Wśród męczarni i znęcania się nad nim władz austriackich, a szczególnie tut. starosty Kazimierza Milbacherą, który nie miał dlań odrobiny litości i traktował go jako największego zbrodniarza, pisał Gosławski wiersze ku podniesieniu ducha patriotycznego wśród współwięźniów.
Kiedy w listopadzie 1834 r. ciężko zaniemógł ów Milbacher nie pozwolił rodakom przyjść mu z pomocą. Po kilkudniowej chorobie zmarł (17. XI.) Gosławski na gorączkę nerwową.
Władze poleciły ciało jego wynieść cichaczem i bez żadnych ceremonii pogrzebać na cmentarzu stanisławowskimw miejscu, gdzie znajduje się do dziś jego skromny grobowiec.
Pomimo tego znajomi sprawili mu manifestacyjny pogrzeb przy tłumnym udziale stanisławowskiego społeczeństwa.
ul. HALICKA
OD RYNKU do GRANIC MIASTA. - Pasiecznej
Najstarszą niewątpliwie ulicą w Stanisławowie jest ulica Halicka, która łączyła się ze szlakiem prowadzącym z naszego miasta do Halicza, a dalej do Lwowa. Gdy Stanisławów był otoczony murem obronnym, na ulicy tej obok probostwa rzym. kat. znajdowała się jedna z bram, wiodących do miasta, zwana Halicką.
W czasie burzenia murów, zniszczono też bramę i tylko tradycja o niej przechowała się do dziś w nazwie ulicy.
ul. ISAKOWICZA
od GOŁUCHOWSKIEGO do PIERACKIEGO.
Izak Isakowicz urodził się w r. 1824 w Łyścu obok Stanisławowa. Pochodził on ze starej rodziny ormiańskiej przybyłej przed wiekami z Armenii do Polski.
Nauki rozpoczął Isakowicz w Łyścu, do gimnazjum chodził w Stanisławowie a teologię ukończył we Lwowie, otrzymując w r. 1848 święcenia kapłańskie.
W pierwszych latach kapłaństwa ks. Isakowicz był wikarym w Stanisławowie i Tyśmienicy, a w r. 1862 został mianowany proboszczem w Suszawie. Na placówce tej zasłynął on jako kapłan pełen cnót i zalet oraz jako pierwszorzędny kaznodzieja, który swymi kazaniami zdołał przysbosobić do kościoła miejscowych Ormian schizmatyków. Po kilkuletniej pracy w Suszawie ks. Isakowicz został proboszczem w Stanisławowie,który ma mu wiele do zawdzięczenia.
Przede wszystkim nowy proboszcz zajął się restauracją starego kościoła ormiańskiego fundacji Potockiego z r. 1762. Już na ukończeniu była świątynia, gdy nagły pożar 28 września 1868 r. spalił ją doszczętnie. Lecz cios ten nie załamał ks. Isakowicza, ale przeciwnie, zachęcił go do odbudowy świątyni. Dzięki nadzwyczajnej pracy, zdołał ks. Isakowicz odbudować kościół i doprowadzić go do tego stanu w jakim jest obecnie. Mimo zajęć kapłańskich poświęcił się ks. Isakowicz pracy społecznej ; jego to dziełem są ochronki ss. Służebniczek; oraz zakład im. Isakowicza. Był on też jednym z założycieli i długoletnim prezesem Kasy Oszczędności oraz długoletnim radnym miasta.
Za swą owocną pracę został on odznaczony godnością kanonika i dziekana, a następnie po śmierci arcybiskupa G. Romaszkana został wybrany dnia 12 stycznia 1882 r. biskupem metropolii lwowskiej. Rządy jego były jednym nieprzerwanym pasmem wysiłków i pracy, za co został odznaczony przez papieża godnością prałata watykańskiego, asystentem tronu papieskiego oraz hrabią rzymskim.
Za liczne zasługi wszystkie prawie miasta Galicji nadawały mu swe honorowe obywatelstwa. Wielki też był żal całego społeczeństwa po śmierci tego wielkiego arcypasterza, który zamknął oczy 5 maja 1901 r. Pogrzeb jego był wielką manifestacją żałobną, w której wzięły udział delegacje wszystkich miast Galicji.
ul. Dr. IGNACEGO TOPÓR-KAMIŃSKIEGO
OD SAPIEŹYŃSKIEJ do ROMANOWSKIEGO.
W drugiej połowie XlX wieku ulica ta nazywała się Mało Zabłotowska. Pod koniec lat 80-tych XlX wieku została nazwana nazwiskiem wielce zasłużonego dla miasta burmistrza Ignacego Kamińskiego, który w okresie tym był też posłem do sejmu krajowego. Właśnie na tej ulicy mieściło się dużo ciekawych budynków i instytucji. Zamieszkiwało wiele zacnych i interesujących ludzi. Przy ulicy Kamińskiego były trzy szkoły. Prywatna szkoła żeńska Urszulanek pod nr 14 wybudowana w 1908 roku ,potem rozbudowana (nr.14 a) ,która od 1911 roku była pierwszym w Stanisławowie gimnazjum żeńskim. W budynku na przeciwko tejże szkoły w latach 1939-1941 mieścił się NKWS. Zaraz po wojnie na krótko siedzibę tam miała milicja ludowa a od roku 1960 zamieniono na szkołę. Obecnie ukraińska z niemieckim językiem wykładowym. Pod nr.30 piękny budynek w nim mieściła się kasa chorych. Była to pierwsza w mieście Kasa Chorych. Na początku ulicy od Sapieżyńskiej pod nr 4 i 4a – komenda wojewódzka, powiatowa Policji i komisariat ,kawałek dalej nr 6. i 6a to obiekty należące do straży pożarnej W 1883 roku nazywała się straż ogniowa miejska. Nadmienię, że ostatnim komendantem zawodowej straży pożarnej był brat żony Angera płk. Wilhelm, który w 1939 roku aresztowany został przez NKWD i przeszedł okrutną gehennę..Na przeciw straży pożarnej stoi do dziś bardzo duża śliczna willa to sanatorium przeciwgruźlicze dr,Gutta,potem koszary piechoty pierwszej brygady kawalerii oraz podwórze manewrowe 48 pułku piechoty. Pod numerem 7 mieszkała znana pani Kopernicka siostra Gillera . Z tej kamienicy 20 lipca 1887 roku wyruszył pochód żałobny Gillera. Trochę dalej po nr.33 żeńskie seminarium nauczycielskie do którego uczęszczała matka autora niniejszego artykułu. W miejsce zlikwidowanego seminarium nauczycielskiego powstało w 1936 roku liceum pedagogiczne. Budynek ten wzniesiono w 1925 roku ze składek społeczeństwa i w 1933 aktem darowizny został przekazany na własność Skarbu Państwa..Wybuch wojny spowodował bardzo wiele przykrych zmian. Zmienili się właściciele a oni zmieniali nazwę ulicy według swoich potrzeb. Rajmund Piżanowski
ul. KOSSAKOWSKIEJ
od Pl.Trynitarskiego - TRYBUNALSKIEJ do HALICKIEJ.
Katarzyna z Potockich Kossakowska urodzona w 1720 r., umarła w 1801 r.
Była córką Jerzego na Podhajcach Potockiego, starosty tłumackiego i grabowieckiego. Od 1771 r. jako -właścicielka Stanisławowa rezydowała w nim bez przerwy przez 30 lat, zaznaczając swą życzliwość dla miasta przez potwierdzenie dotychczasowych przywilejów dla jego mieszkańców, jako też przez ochronę ich przed samowolą władz austriackich.
W r.1792 sprzedała Kossakowska Stanisławów swemu bratu Protowi Potockiemu, wojew. kijowskiemu za cenę 2,100.000 zł.
Kossakowska znana była ze swego patriotyzmu i surowych chrześcijańskich zasad moralnych.
ul. KRASOWSKIEGO
OD3-go MAJA do PL. TRYNITARSKIEGO.
Przepiękne aleje w Poznaniu noszą nazwę Dra Marcinkowskiego, Lwów posiada ulicę im. Dra Zielińskiego. Nasze miasto nazwało dawną ulicę szpitalną przy której mieszkał Dr. Stanisław Krasowski jego imieniem. Podobnie bowiem jak pracował Dr. Marcinkowski w Poznaniu, a Dr. Zieliński we Lwowie, podobnie też pracował Dr. Krasowski w Stanisławowie.
Urodził się on 24 grudnia 1862 r. W Dolinie (wojew. stanisławowskie). Po ukończeniu gimnazjum w Stanisławowie udał się na medycynę do Krakowa. Odbywszy praktykę we Lwowie objął zarząd szpitala powszechnego w Gorlicach.
Od r. 1902 pracował przez 15 lat w stanisławowskim szpitalu powszechnym jako energiczny jego dyrektor, doświadczony chirurg i niestrudzony operator, bezgranicznie oddany swemu zawodowi. Uważał go zresztą za "wzniosłe posłannictwo mające przynieść ulgę cierpiącej ludzkości". Był on nie tylko idealnym lekarzem. Był to umysł głęboki, gorącego patrioty, myślącego o sposobach i środkach mogących uzdrowić nasze społeczeństwo.
W Stanisławowie cieszył się największym poważaniem wśród . wszystkich warstw społecznych.
Obok funkcji zawodowych pełnił honorowe czynności dyrektora Kasy Oszcz. i prezesa rady nadzorczej Polskiej Kasy Pożyczkowej w Stanisławowie.
Zmarł 17 listopada 1916 r. W czasie, kiedy na ziemiach Polski toczyły się walki Austrii i Niemiec przeciw Rosji, a Stanisławów po raz trzeci w swej historii zajęty został przez Moskali. Krótko i przed swą śmiercią obronił jeszczedr, Krasowski szpital przed zamienieniem go na wojskowy punkt obserwacyjny ze strony Rosjan. Pogrzeb odbył się z rzadko widzianą okazałością.
ul. B. MOŚCICKIEGO
od PL. PADEREWSKIEGO do SEDELMAJEROWSKIEJ.
Bolesław Euzebiusz Mościcki urodził się w Wysokiem Mazowieckiem w r. 1882. Tamteż spędził swe dzieciństwo i pobrał, pierwsze nauki. Następnie uczęszczał do rosyjskiego gimnazjum w Łomży, lecz wystąpił przed maturą i z własnej woli praktykował górnictwo w Zagłębiu Dąbrowskim.Tam poczuł brak odpowiedniej wiedzy i, dokształciwszy się sam zdał z pomyślnym wynikiem maturę. Zaraz po niej wstąpił do wojska i tak sobie w tej służbie zasmakował, że pozostał w niej.Ukończywszy w r. 1902 szkołę oficerską został przydzielony do oddziałów jazdy zaamurskiej w Mandżurii. W szeregach tej formacji przebył wojnę rosyjsko-japońską, a później część wielkiej wojny, od r. 1915 do r. 1917. Przez ten czas awansował z chorążego na pułkownika i dowódce pułku oraz otrzymał szereg odznaczeń i złotą szablę.
Dnia 18 lipca 1917 r. pułk. Mościcki na prośbę delegacji r. objął dowództwo 1-go pułkuułanów polskich w armii rosyjskiej i odtąd losy jego i sława wiążą się z tą bohaterską formacją.
W dwa dni po objęciu komendy nad pułkiem, Mościcki na jego czele broni Stanisławowa przed zrewoltowanymi oddziałami rosyjskimi. Zaś dnia 24 lipca 1917 kieruje sławną bitwą pod Krechowcami.
Następnie ciągl edowodzi 1-szym pułkiem ułanów polskich zwanych już krechowieckimi, prowadząc go ciężką drogą "prawego polskiego żołnierza wśród niebezpieczeństw bolszewickiej Rosji". Z nieugiętą energią i hartem ducha pracuje dla jego dobra, przyczyniając się do podniesienia sławy tego oddziału.
Aż nagle dnia 18 lutego. 1918 r. ginie śmiercią bohaterską, zabity przez zbuntowane chłopstwo w okolicy leśniczówki Dubna na zachód od Bobrujska. Ekspedycja karna odebrała zwłoki ukochanego pułkownika i złożyła je w Mińsku, gdzie je uroczyscie złożono na wieczny odpoczynek (dziś w Warszawie).
ul. MROCZKOWSKIEGO
KONIEC PIERACKIEGO do P. O. W.
Zygmunt Mroczkowski, zasłużony obywatel Stanisławowa był lekarzem i dyrektorem tutejszego Szpitala Powszechnego, pracując bardzo ofiarnie na swej odpowiedzialnej placówce.
Dr. Mroczkowski brał żywy udział w pracy społecznej naszego miasta, tak, że nie było prawie żadnego związku, w którym nie byłby członkiem i ochotnym pracownikiem,
Przez długie lata Dr. Mroczkowski był dyrektorem Kasy Oszcz., członkiem Rady Miejskiej i prezesem Tow. gimnastycznego "Gwiazda". Prócz pracy zawodowej Dr. Mroczkowski odegrał rolę . W życiu politycznym, będąc posłem na Sejm Krajowy. Dr. Mroczkowski poświęcał się pracy humanitarnej, Organizując ochronkę oraz bezpłatną poradnię lekarską dla najuboższych obywateli miasta.
Śmierć jego nastąpiła z powodu choroby, której nabawił się, spełniając swe obowiązki zawodowe. Zgonnastąpił 13 maja 1888.
Pogrzeb jego był olbrzymią manifestacją, świadczącą o wielkim szacunku jaki posiadał zmarły wśród obywateli stanisławowskich. Zwłoki tego wielkiego działacza spoczywały w grobowcu rodzinnym na miejskim cmentarzu do czasu zlikwidowania tej pieknej nekropolii przez władze komunistyczne.
ul. ORMIAŃSKA
OD 3-go MAJA - ANTONIEWICZA. Do Rynku
Początkowo ulica Ta nosiła nazwę "brukowej". Nazwa "ormiańska" pochodzi od ormiańskiego kościoła znajdującego się przy tej ulicy .
ul. PEŁESZA
od KAMIŃSKIEGO do KILIŃSKIEGO.
W dwa lata po założeniu w Stanisławowie biskupstwa gr. kat. (1886 r.) odbyła się instalacjapierwszego biskupa dr Juliana Pełesza przy niezwykle licznym udziale miejscowej i okolicznej ludności.
Dr. Julian Pełesz pracował na stanowisku biskupa starał się zacierać różnice między ludnością ruską a polską.
Na tę pamiątkę Rada Miejska nazwała jedną z ulic jego imieniem.
ul. ROMANOWSKIEGO
OD 3-go MAJA do KOLEJOWEJ.
Mieczysław Romanowski urodził się 12 kwietnia 1834 roku w Żukowie. Szkołę powszechną ukończył w Kołomyi. Do gimnazjum uczęszczał w Stanisławowie od r. 1845 r.
Lata szkolne wypełnione były w połowie nauką, w połowie rozczytywaniem się w utworach literatury romantycznej i własnymi próbami literackimi. W gimnazjum wykazywał nieprzeciętne zdolności. Wychowywany w duchu patriotycznym zajmował się często polityką.
W 1848 r. na wiadomość o powstaniu na Węgrzech, chcąc spieszyć mu z pomocą, opuścił Stanisławów. Zatrzymano go na granicy, skąd odstawiony został z powrotem do gimnazjum. W r. 1853 zdał maturę we Lwowie. Tam ukończył studia prawnicze i otrzymał pracę zawodową w Ossolineum.
We Lwowie stworzył Romanowski większość swych wierszy. Z wierszy o Stanisławowie zasługuje na wzmiankę "Buława Stanisława Rewery Potockiego".
BUŁAWA REWERY
/Stanisław Potocki nazwany Rewera od przysłowia( re vera = naprawdę), którego używał/
Twarz taka pogodna, pod hełmem włos siwy,
Na czole promienie spokoju;
Powraca z daleka; choć starzec sędziwy,
A jeszcze przewodził tam w boju.
Lecz tęskno Rewerze po bojach - spoczyn ku
I życia z rodziną w zagrodzie,
I gędźby przy szklance, i dum przy kominku
I słońca zachodu w pogodzie:..
O, dosyćmu krwi już - dosyćjuż chwały
Zdobytej na hordzie, Osmanie,
I Moskwie, i Szwedzie; bohater on biały
Już doma do grobu zostanie.
Sześćdziesiąt lat gromi i wiatry stepowe
Prześciga zwycięską pogonią;
Na mrozach północy obielił on głowę,
A pierwszy, gdzie w szable zadzwonią.
A wielcy Rewerze rówieśni i druhy :
Wódz Stefan naCzarncc i Jerzy,
Hetmani, co szwedzkie kruszyli łańcuchy,
Orłowie sarmackich rycerzy
Dziś spokój w Koronie; śmierć w bojach nie miała
Dla piersi żelaznych tych gromu,
Wiec myślił Rewera: "BądźPanie Ci chwała",
Żywota dokonam już w domu
Tam syn mu w senwieczny zaciśnie po wieki
Po życiu burzliwem i srogiem;
Rozmawiał on z wrogiem jako step daleki
Dziś pragnie rozmowy już z Bogiem.
Tu jego już błonia, bogate tak w plony.
Koń stąpa drożyną zamkową;
Tam rolnik sędziwy swe orze zagony,
i nuci skowronek nad głowa.
Rewera tak dawno nie widział już pługa,
Wiec stanął; "Szczęść Boże"" - zawoła
i patrzył jak czarna krajała się smuga,
i radość błyszczała mu z czoła..
I wzrok się promieni.
Więc rolnik się zwrócił Poznaje,
- pan jego wielmożny;
Więc skoczył od pługa i do nóg się rzucił;
- a witaj, hetmanie, w dzień zbożny.
- Nie hetman jam,bracie. Orz dalej swą role,
Orz śmiało, ja wracam do domu;
Tatarzyn już końmi nie stłoczy twe pole,
Ni Bohdan przyniesie ci gromu.
I rolnik usłuchał, pług sprawił, gnał woły;
Pług w ziemie się zaciął, - ustawa;
Pękł lemiesz,- patrzają- o święci Anioły ?
Pod skibą hetmańska buława !
Podnieśli, - śniedź starli, - i podziw ich ima.
a rolnik przy pługu uklęka
I patrzy na nieho łzawemi oczyma i rzewną modlitwę wyjęka.
Od wschodu bo dziwnie widnokrąg się mroczy,
i ptactwa mnogiego tam wrzawa;
Wtem rolnik się zerwie, do wodza przyskoczy
-o panie, to twoja buława !
-Weź broń twą, hetmanie,jamznachor twej włością
Bóg czasem mi zgadnąć pozwoli,
A przyszłość wyczytać umieją i prości:
Buławę weź w dani z twej roli !
Rewera się zdumiał: - Żyw jeszcze przez Boga,
Nasz hetman koronny żyw jeszcze !
A rolnik odpowie: -Idż,panie na wroga,
Źle wróżą nam ptaki te wieszcze !
- Patrz, lecą od wschodu,tam burza się zrywa,
Ptak darmo od gniazda nie leci :
Znać, grzmi tamjanczarka i burzy cięciwa.
Hetmanie, pospieszaj do dzieci !
Rewera na trakt się zawrócił już lwowski,
Bodzony ostrogą końbieży.
Wieść leci po drodze: zginął Kalinowski
Rewera i wierzy - nie wierzy.
I modli sie w duszy rolnika słowami;
-o Boże, czyż nigdy spokoju?
Czyż wiecznie twój piorun grzmieć będzie nad nami ?
Ach, wiecznież nam latać doboju ?
On wjeżdża do Lwowa, a dziwny gwar w grodzie,
I odgłos go wita studzwonny,
Witają go pany i ludu powodzie :
-Hej, wjeżdża nasz hetman koronny!
-o ratuj, hetmanie!-Wieść straszna od Boha :
Chmielnicki Bohdankoznów w polu;
Legł hetman koronny na błoniach Batoha,
A kozak już hula w Podolu !
- Skąd wieści,rycerze?- Hej, szłachla, Bóg z wami !
Podano list króla, - buławę :
Rewera list czytał i zalał sie łzami,
i powknął na boje, na krwawe.
1857r.
O okolicach Stanisławowa nie zapominał. Często robił wycieczki w Czarnohorę, będąc miłośnikiem tego pasma gór.
Osoba Romanowskiego stała się po jego śmierci w powstaniu 1863 r. przedmiotem szczerego kultu w naszym mieście (I. gimnazjum im. Romanowskiego).
PLAC i ul. TRYNITARSKA
ULICA SRÓDM. OD TRYBUNALSKIEJ do HALICKIEJ
PLAC U ZBIEGU ULIC Św. STANISŁAWA i KRASOWSKIEGO - do MASARSKIEJ
Przy tym placu istniał kościół i klasztor OO. Trynitarzy. W r. 1690 otrzymali 00. Trynitarze zapis od Jędrzeja Potockiego ; w 1732 r. ukończyli zaś budowę murowanego kościoła i klasztoru. Po zajęciu Stanisławowa przez Austrię klasztor zniesiono, a zabudowania klasztorne zamieniono kolejno na więzienie, potem na gmach sądowy. Potem znajdowała się w nim siedziba Z. S.
Kościół istniał do 1830 r. Po pożarze, w 1868 r. szczątki rozebrano. OO. Trynitarze wykupywali jeńców z rąk tureckich i tatarskich.