Krwawe dni Stanisławowa przed 45 laty

Pojawiają się publikacje, będące relacjami świadków ludobójstwa ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich spod znaku UPA w latach wojny i po jej zakończeniu. Była nawet objazdowa wystawa obrazującą metody torturowania ofiar, zmierzające do długich męczarni przed śmiercią.
Gdy w czerwcu 1941 r. Niemcy hitlerowskie napadły na ZSRR, na Podkarpacie weszli najpierw Węgrzy, wówczas sprzymierzeńcy III Rzeszy, którzy okupowali Stanisławów do 7 sierpnia tegoż roku. Krótkie, bo zaledwie miesiąc trwające rządy Węgrów, były okresem wytchnienia dla ludności polskiej przed trzyletnim koszmarem, jaki ją czekał po wejściu Niemców. W gmachu sądu przy ulicy Bilińskiego rozpoczęło działalność gestapo. Dla Stanisławowa i dla całej ziemi pokuckiej nadeszły czarne dni grozy i lęku. Niemcy aresztowali czołowych przedstawicieli polskiej inteligencji, głównie nauczycieli. Pretekstem miało być rzekome „wysługiwanie się nauczycieli władzom radzieckim", czyli uczenie w latach 1939-41 w szkołach z polskim językiem wykładowym.
Akcje, rozpoczęto 3 i 9 sierpnia 1941 r. Aresztowania trwały aż do połowy grudnia, z pewnym nasileniem po Święcie Niepodległości 11 listopada, ale zdecydowana ich większość przypadła na  sierpień i  wrzesień 1941  r.
Dla zmylenia czujności przyszłych ofiar, rozpowszechniano fałszywe informacje, że chodzi tylko o przeprowadzenie krótkich, indywidualnych przesłuchiwań, a w gmachu gestapo odbędzie się konferencja poświęcona organizacji nowego roku szkolnego.
Całym tym antypolskim uderzeniem kierowali z ramienia niemieckiej policji bracia Johann i Wilhelm Maurerzy, przed wybuchem wojny obywatele polscy i młodsi oficerowie Wojska 'Polskiego, a po wrześniu 1939 r. funkcjonariusze gestapo. Maurcrzy byli wyjątkowymi sadystami, których nazwiska mroziły krew w żyłach więźniów, a którym mieszkańcy miasta nadali przydomek „krwawych braci". Mając pełne zaufanie przełożonych, a zwłaszcza szefa stanisławowskiego gestapo. Uauptsturmfuhrera Hansa Krugera, decydowali .sami o życiu i śmierci zatrzymanych.
Ścigani po zakończeniu II wojny jako zbrodniarze wojenni i dwukrotnie sądzeni w Austrii, otrzymali 8 listopada 1966 r. wyroki niewspółmiernie niskie w stosunku do popełnionych przestępstw. Johann skazany został na 8, a Wilhelm na 12 lat ciężkiego więzienia.
Z polecenia „krwawych braci" wszystkich aresztowanych umieszczano poza właściwym więzieniem, w małym budynku gospodarczym, gdzie na parterze i w suterenach urządzono około 10 małych cel. Tu stłoczeni, w potwornych warunkach higienicznych, głodni i bici, bez przesłuchań i sądu, oczekiwali więźniowie na swój tragiczny koniec. Według rejestru sporządzonego w roku 1960 przez dra Józefa Zielińskiego, nieżyjącego już historyka i nauczyciela gimnazjalnego ze Stanisławowa, było wśród nich 61 nauczycieli szkół powszechnych, 50 nauczycieli szkól średnich. 6 lekarzy. 9 inżynierów 21 urzędników, 3 księży, 3 prawników i 2 wojskowych. Listę ofiar krwawego sierpnia 1941 uzupełnił fragmentami relacji i zeznań naocznych świadków mgr Adam Rubaszewski. ekonomista, absolwent II Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego w Stanisławowie, mieszkający obecnie w Warszawie.
Wśród stanisławowskich ofiar totalitarnego barbarzyństwa ogromną większość stanowili nauczyciele, ponieważ reżim hitlerowski szczególnie obawiał się tej właśnie grupy zawodowej. Aresztowani nauczyciele stanowili ponad 80 proc. ogółu polskich pracowników oświatowych będących wówczas w mieście.
Według zeznań składanych po wojnie przed organami wymiaru sprawiedliwości przez Polaków ze Stanisławowa, wszyscy aresztowani w okresie sierpniowej obławy zostali po kilku dniach wywożeni w bieliźnie samochodami krytymi brezentem do lasów w okolicy wsi Pawelcze i Zagwódź i tam na zboczach uhrynowskiega wzgórza niedaleko leśniczówki - rozstrzeliwani. Egzekucję wykonywał pluton SS dowodzony przecz braci Maurerów.
We wspólnej mogile, której dokładnego miejsca nikt nie zna i na której nigdy nie zapłonęły znicze spoczęli niewinni ludzie. których jedynym „przewinieniem" był fakt, że byli Polakami.
W lasach pod Pawelczem i Zagwoździem zakończył się akt pierwszy brunatnej okupacji miasta. W miarę upływu miesięcy i lat przybywały nowe ofiary, nowe tragedie i nowe groby. Stanisławów dzielił dolę i niedolę całego narodu.
Leszek Wierzejski
Kontakt
1756912 odwiedzin od 5 stycznia 2004 roku
Google Search

WWW stanislawow.net